Rosół bez gluta… :-)

FullSizeRender 3

FullSizeRender

FullSizeRender 4

Był czas, że moi chłopcy (sztuk: cztery) jedli tylko dwie zupy: rosół albo pomidorową :-)
Przez wiele lat szukałam przepisu na rosół doskonały.

Nie potrafię zliczyć ile eksperymentów zrobiłam przy okazji gotowania tej zupy! Kiedyś potrafiłam ją gotować tylko przy użyciu tzw. „czarodziejki smaku” czyli Vegety, pełnej glutaminianu. Zawsze wychodził świetny! Ale jak chciałam, żeby był pyszny i zdrowy.
W końcu dopracowałam rosół do perfekcji! Pożegnałam raz na zawsze przyprawę na V.

Uwielbiam w chłodne dni popijać domowy rosół z kubka. Opatulona w koc, przy kominku, w towarzystwie mojego 10-letniego Antka, który równie szybko jak ja odkrył czar aromatycznego kubka.

Rosół to idealne lekarstwo na przeziębienie. Pogromcy mitów medycznych dawno wyjaśnili dlaczego: „otóż podczas gotowania uwalnia się do wywaru – CYSTEINA (aminokwas wchodzący w skład wielu białek), która przyspiesza odkrztuszanie zalegającej w oskrzelach i płucach wydzieliny”.
Dlatego rosół jest idealną zupą dla pociągających :-)

ROSÓŁ BEZ GLUTA

Zasada numer 1 – nie ma dobrego rosołu z kiepskiego mięsa!

Najtańszy, faszerowany chemią kurczak z marketu, w kolorze różowo-błękitnym kompletnie się nie nadaje…

Składniki:

  • wiejska kura lub kurczak zagrodowy (np. z Podlasia – bez piersi! serwuję je dzieciom na drugie danie :-), ewentualnie 2 ćwiartki kurczaka (byle nie z tacki!)
  • 1-2 pęczki włoszczyzny z liśćmi selera i pietruszki lub 5 marchewek, 3 pietruszki, duży seler, duży por lub 2 małe, cebula
  • płaska łyżka soli, 4 liście laurowe, 5 ziarenek ziela angielskiego, 4 ziarenka pieprzu, ząbek czosnku
  • pół łyżeczki mielonej kurkumy
  • 2 łodygi z liśćmi świeżego lubczyku lub pół łyżeczki suszonego

TAK ZRÓB!

  1. Umyj dokładnie mięso i pokrój na mniejsze części, włóż do dużego garnka (5 litrowego)
  2. wlej zimną wodę do wysokości 2/3 lub 3/4 garnka (ilość wody zależy od ilości używanych warzyw! – gdzieś muszą się zmieścić :-). Gotuj na średnim ogniu (bez pokrywki!), pilnując momentu, kiedy zacznie się gotować
  3. w tym czasie umyj, obierz i pokrój duże warzywa na mniejsze kawałki
  4. kiedy wywar mięsny zacznie się gotować, dobrze go wyszumuj (ja używam małego perlonowego sitka),
  5. kiedy zbierzesz już wszystkie szumowiny, dodaj sól, ziele angielskie, liście laurowe, pieprz i kurkumę
  6. zmniejsz ogień (używam płyty indukcyjnej, ustawiam na 5), dodaj warzywa, obrany ząbek czosnku, całą cebulę w łupinie (zdejmij tylko pierwszą brudną warstwę albo dwie! jak masz kuchenkę gazową możesz opalić cebulę nad ogniem przed włożeniem do garnka), liście selera (2-3 łodygi) oraz pietruszki (2-3 łodygi z liśćmi) i świeży lubczyk (łodygę z liśćmi, jak nie masz świeżego dodaj suszony). Gotuj bez pokrywki!
  7. to jest najważniejszy moment podczas gotowaniu rosołu! Ogień musi być mały, żeby warzywa powolutku zdążyły wyklarować wywar. Zbyt duży ogień zniszczy efekt końcowy!
  8. nie martw się, że przez 10-15 minut rosół się nie bulgocze – tak ma być!
  9. w końcu zacznie się na dobre gotować, pilnuj, żeby za mocno nie bulgotał, od czasu do czasu zanurzaj „wystające” warzywa. Ja nie przykrywam rosołu, ale możesz to zrobić do połowy, jeśli wolisz.
  10. po 2 godzinach rosół jest idealny, a mięso rozpływa się w ustach, chyba, że to kura – może być sucha. Taki jej urok.

Każdy musi dopracować proporcje przypraw pod swój smak.

Dla jednych będzie za mało soli, dla innych za dużo, kurkuma daje piękny żółty kolor, ale jest nieco gorzkawa, dlatego trzeba ją stosować z umiarem.

Lubczyk to naturalna maggi, nie każdy lubi jego smak, jest super zdrowy, ma właściwości rozkurczające, dlatego działa mocno leczniczo (wyjątkiem są kobiety w ciąży, które powinny go raczej unikać! :-)

Dodatki:

  1. Wersja super zdrowa – zamiast makaronu – gotowana kasza jaglana – poezja. Małe dzieci nie zorientują się podczas zamiany, ze starszymi bywa różnie :-)
  2. Mięso z rosołu można dodać do zupy, albo zrobić z niego farsz do pierogów albo naleśników!
  3. Jeśli zostanie rosół, robię z niego pomidorówkę (wkrótce przepis), a najchętniej krem z jarzyn! Do małego garnka wlewam przecedzony rosół, dodaję ugotowane warzywa: pietruszki, seler i białe części porów. Marchewkę opcjonalnie – raz tak, a raz nie. Blenderem miksuję zupę na krem. Zjadam ze smakiem… dwie miseczki. Albo jedną większą! :-)

W mojej kuchni nic nie może się marnować, dlatego przerabiam wszystko, co zostaje.

Z warzyw z rosołu i mięsa można zrobić tzw. galart (moi chłopcy nigdy nie odważyli się tego dania spróbować, choć jest genialne!)

Najczęściej znika cały rosół, a mięso ląduje w pierogach lub zostaje zjedzone w zupie. Pojedyncze gotowane warzywa zjada pies :-)

Zmykam, bo mój rosół zaraz będzie gotowy! :-)